Wibrator
Kupiłam sobie wibrator…
Od dawna jestem sama. Cóż począć? Nie będę tutaj sierdziła i pisała o tym jak mi źle. W sumie sama nie wiem czemu jestem sama. Stara nie jestem. Ledwo mi trzydziestka stuknęła. Brzydka tez nie. Biust może nie jest zbyt duży ale miseczka B do najmniejszych nie należy. Mam wykształcenie i dobra prace. No ale nic jestem sama. Pewnie samodzielne kobiety odstraszają facetów. Oni by woleli taka typową kurę domową, która sprząta, gotuje i czeka na powrót męża. Mniejsza z tym nie będę marudziła. Byłam wczoraj w sex shopie zgadnijcie po co? No tak chciałam sobie kupić wibrator. Zaraz po pracy udałam się do sklepu ( u nas w mieście jest tylko jeden choć całkiem nieźle zaopatrzony ). W tym akurat dniu ludzi było całkiem sporo toteż ustawiłam się grzecznie w kolejce. Za mną stanęły jakoś małolaty. Pełnoletnie to one nie były ale jakoś nikt z obsługi nie zareagował na ich obecność a ja sama też nie miałam zamiaru robić przedstawienia. W końcu nadeszła moja kolej i poprosiłam sprzedawczynię o pokazanie mi wibratorów. Miła pani wyciągnęła pośpieszenie to co miała a miała tego sporo. Ja zaczęłam oglądać od tych największych. Laski za mną zaczęły cicho rechotać. No tak mają zabawę. One pewnie przyszły po filmy video a nie wibratory. Do reki wzięłam największy wibrator jaki pani mi podała i uruchomiłam jego ślinik. Z ciekawości odwróciłam się aby zobaczyć reakcje tych małolat. Obydwie laski zerkały z przerażaniem w oczach to w kierunku wibratora to w kierunku mojej pochwy. Ciekawe co sobie myślały ale pewnie nic mądrego.